Rozważanie do liturgii 25 czerwca 2017 r

Mt 10, 26-33

Jezus uczy mnie ważnej zasady w rozeznawaniu duchowym. Osoba, która kieruje się duchem Jezusa, nie ma nic do ukrycia (ww. 26-27). Pragnie żyć w prawdzie wobec Boga, który wie wszystko. Osoba, która ulega działaniu złego ducha, lęka się i ukrywa, aby jej uczynki nie wyszły na światło dzienne.

Co mogę powiedzieć dzisiaj o mojej postawie duchowej? Czy jest we mnie szczerość i prostolinijność. Czy nie ukrywam się z lęku przed ujawnieniem nieszczerych postaw? Powiem o tym Jezusowi.

Jezus trzykrotnie powtarza: „Nie bójcie się…” (ww. 26.28.31). Czego najbardziej się boję? Przypomnę sobie sytuacje z mojego życia, w których najbardziej ulegałem swoim lękom. Powiem o nich Jezusowi. Będę gorąco Go prosił, aby sam panował w moich lękach.

Zwrócę uwagę, że Jezus z niezwykłą sugestywnością stara się mnie przekonać, że nic nie może mi się stać bez wiedzy Ojca, który policzył każdy włos na mojej głowie (ww. 29-30). Jestem dla niego bardzo ważny.

Szczerze uraduję się Bogiem, który jest zatroskanym o mnie Ojcem. Wyobrażę sobie scenę, w której ojciec czule prowadzi swoje dziecko za rękę i chroni je przed każdym niebezpieczeństwem.

„Bójcie się Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (w. 28). Lęk przed szatanem i Jego mocą jest słuszną reakcją ludzkiej duszy. Chodzenie w grzechu, bez szukania ratunku w Sakramencie Pokuty, jest lekceważeniem siły Złego. Czy nie trwam w grzechu ciężkim? Czy nie zwlekam ze spowiedzią świętą?

Podziękuję Bogu, że posyła mi anioła światłości, który wyrywa mnie z ciemności kłamstwa. Poproszę Go, aby wyczulił moje serce na wszystkie jego natchnienia, bym zawsze na nie odpowiadał. Będę powtarzał: „Ojcze, zatroskany o mnie, kocham Cię!”.

Krzysztof Wons SDS/Salwator

 

About the Author

admin

View Posts →

Dodaj komentarz

Or

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *