Pobratymstwo

„Drogie dzieci! Dzisiaj wzywam was do głębokiego przeżywania waszej wiary, proście Wszechmogącego o jej umocnienie, aby wiatry i burze nie mogły jej złamać. Niech korzeniami waszej wiary będą modlitwa i nadzieja na życie wieczne. I już teraz, dzieci, pracujcie nad sobą w tym czasie łaski, w którym Bóg daje łaskę, by przez wyrzeczenie i wezwanie do nawrócenia stać się ludźmi wyrazistej i wytrwałej wiary i nadziei. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.



Droga moja rodzino modlitewna,

weszliśmy w liturgiczny okres Wielkiego Postu. W Środę Popielcową jedni usłyszeli słowa: prochem jesteś i w proch się obrócisz. Inni, przyjmując znak krzyża na czoło usłyszeli słowa kapłana: nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Każdy z pokutujących słowem “Amen” potwierdził, że uznaje te słowa za prawdziwe. Wykorzystajmy więc ten okres i powróćmy do regularnego czytania Pisma Świętego, podejmijmy post i jałmużnę, rozważajmy codziennie mękę i śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa, abyśmy mogli wzrastać w wierze. Takie właśnie wezwanie kieruje do nas Królowa Pokoju. Prosi, abyśmy swoją wiarę przeżywali głęboko i intensywnie, bo to jedyna szansa, abyśmy nie upadli pod naporem pokus i własnych słabości. Człowieka głęboko wierzącego pokusy i słabości mogą jedynie wzmocnić. Poprzez post i wyrzeczenia może lepiej poznać samego siebie, rozpoznać swoje ograniczenia, a zapierając się siebie, szukać oparcia w Bogu. Człowiek, który żyje wiarą na co dzień, przyjmuje cierpienia w postawie nadziei i zaufania do Boga, staje się żywym jej świadectwem.

Wiara wyrasta z modlitwy, która jednoczy człowieka z Bogiem. Decyzja o podjęciu modlitwy jest znakiem, że człowiek pragnie przebywać z Bogiem i kochać Go ponad wszystko. Człowiek modlący się pragnie wsłuchiwać się w Boże Słowo, bo ono dla niego jest żywe i o życiu stanowi. Czytanie Słowa Bożego uzdalnia nas do całkowitego powierzenia się Bogu przez uznanie jego Syna Jezusa Chrystusa jako naszego Boga i Nauczyciela. Regularna modlitwa dzień po dniu coraz bardziej oczyszcza naszą duszę i sprawia, że ogarnia nas radość, kiedy stajemy przed Jego obliczem. Bez sarkania przyjmujemy i niesiemy swój krzyż. I wreszcie modlitwa pomaga nam dostosować swoje życie do woli Bożej. Praca nad sobą wymaga wiele wysiłku i samozaparcia, lecz jest to proces ważny i konieczny.

Przypatrzmy się naturze. Obserwujmy co dzieje się na polach, w sadach i winnicach w ten przedwiosenny czas. Ziemię trzeba wpierw przygotować do zasiewu, trzeba ją oczyścić z chwastów, zaorać, przekopać, nawieźć, zaś z drzew i z krzewów winnej latorośli trzeba usunąć zeschłe gałązki i zbędne pędy, by je spalić. Trzeba zgrabić zeschnięte liście i inne śmieci, które naniósł wiatr. To wszystko wymaga wiele wysiłku. Podobnie dzieje się w naszym życiu. Otoczenie i środowisko w którym żyjemy zaśmieca nasz umysł i naszą wyobraźnię. Zatruwają nas obrazy i wieści płynące z mediów. To wszystko na nas działa i pozostawia swój negatywny ślad. Wszystko to sprawia, ze czujemy się, jakbyśmy byli w jakimś zaklętym kręgu z którego nie ma wyjścia. Czy jest na to jakaś rada?! Nasza Niebieska Matka mówi, że to jest czas łaski i powinniśmy pracować nad sobą, nad swoim sercem, nad swoją rodziną i środowiskiem, w którym żyjemy. Wyrzeczenia podjęte w Wielkim Poście pomogą nam w wyzbyciu się egoizmu, złych nawyków i zbytnim zamartwianiu się problemami dnia codziennego. Okres wielkopostny powinien nasz ukierunkować na Boga, który jest źródłem naszego pokoju, wolności, radości i naszej nadziei. To jest ten okres w którym powinniśmy lepiej zorganizować życie rodzinne, aby uwolnić się od gorączkowego i pełnego nerwowości pośpiechu i znaleźć czas na modlitwę i czytanie Słowa Bożego. Dla nas, członków wspólnoty modlitewnej, to jest wezwanie, aby ponownie zastanowić się i przemyśleć swoje chrześcijańskie powołanie. Postarajmy się, aby ten święty czas stał się czasem rzucenia nowych i zdrowych ziaren wiary, modlitwy, miłości i pokoju na glebę naszego serca i naszej duszy. Czas Wielkiego Postu jest związany z wyjątkowymi łaskami. Daje szanse na duchowe odrodzenie się w wymiarze jednostki, rodziny, społeczeństwa i całego Kościoła.

Każde orędzie to nowe światło, nowe duchowe doświadczenie na naszej chrześcijańskiej drodze życia. Dla nas, którzy przyjmujemy orędzia całym sercem i staramy się żyć ich treścią, to szczególna łaska. Czyńmy więc wszystko, aby nie zejść z tej drogi. Maryja liczy na naszą ofiarną miłość i pokorną służbę bliźnim. Naśladujmy Chrystusa mając na uwadze Jego post, Jego przebywanie na pustyni i Jego ofiarę. Stańmy się ludźmi mocnej i wyrazistej wiary, a obronimy się przed szatańskimi pokusami.

Ponownie wzywam was i zachęcam do praktykowania wskazań określonych jako PIĘĆ KAMIENI. Nie bójcie się zgasić telewizora i otworzyć swoje serce na Pana Boga. Nie bój się powiedzieć samemu sobie: na czas postu wyrzekam się picia alkoholu, palenia papierosów, oglądania internetu. Niech twoje serce dziękuję codziennie Bogu, że z każdym dniem czujesz się coraz wolniejszy, że możesz obejść się bez tego wszystkiego. Będziesz bowiem wtedy pewny, że tę moc otrzymałeś od Pana.

Otwórzcie oczy swojego serca na swoich bliźnich, którzy są spragnieni waszej uwagi i miłości. Okażcie im swoje zainteresowanie, módlcie się razem z nimi i za nich. Nie zapomnijcie o chorych i samotnych. Uczcie się rozpoznawać w ich twarzach oblicze Jezusa Chrystusa. Miejcie wciąż na uwadze słowa: “byłem głodny, a nakarmiliście mnie, byłem spragniony, a napoiliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedziliście mnie … Wszystko co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnie uczyniliście”.

Miejcie odwagę otrzeć pot i krew z poranionego i oplwanego oblicza Pana w twarzach swoich bliźnich. Bądźcie jak święta Weronika. Bądźcie jak święty Szymon z Cyreny, pomagajcie bliźnim w niesieniu krzyża, wspomagajcie swoją miłością rodziny zagrożone rozbiciem. Zaoferujcie swoje ramię i wspierajcie tych, którzy upadają pod ciężarem własnej niemocy i słabości.

Bądźcie litościwi i miłosierni jak niewiasty jerozolimskie. Uczcie się rozpoznawać Jezusa w każdym potrzebującym naszej pociechy, w każdym kto prosi o modlitwę. Ofiarujcie post i modlitwę za szczególnie potrzebujących, o których wiecie. Niech przykład świętości waszego życia, daje innym nadzieję i podnosi upadłych na duchu. To jest nasz czas, czas naszego chrześcijańskiego apostolatu. Modlę się, aby Pan obdarzył nas łaską pokoju i wytrwałości.

W tym miesiącu modlimy się w następujących intencjach:

1. Za cierpiących na duszy i ciele, w rodzinach i w społeczeństwie, w Kościele i w całym świecie. Niech Pan udzieli im pociechy i pokoju, niech uczyni ich swoim rozpoznawalnym znakiem, aby ich cierpienie stało się dla innych zachętą do nawrócenia.

2. Za widzących i parafię Medziugorje, która przyjmuje pielgrzymów z całego świata. Oby każdy parafianin stał się dla innych świadkiem i znakiem na drodze prowadzącej do Jezusa.

3. Za pielgrzymów oraz za spowiedników, aby w tym szczególnym okresie Wielkiego Postu stali się dla swoich penitentów znakiem dobrego i miłosiernego Ojca. Za naszego wizytatora arcybiskupa Henryka Hosera, którego przysyła nam Ojciec Święty, aby jako Dobry Pasterz rozpoznał prawdę i misję, jaką Medziugorje pełni dla świata.

za Aktualności z Medjugorje

Dlaczego Bóg wybrał CIEBIE ?

Światłość świata

Czy zastanawiacie się czasem, dlaczego Bóg wybrał właśnie Was?Niedoskonałych, grzesznych, słabych…? Jesteście światłem świata! <3 Bóg oddał za nas Swoje życie! Obejrzyjcie 🙂 A jeśli Wam się podoba – udostępnijcie, prosimy! <3 Na Bożą chwałę 🙂

Opublikowany przez YoungTree.eu na 17 marca 2017

Św. Józef – patron spraw wszelkich

Wielkość św. Józefa uznawana jest od wczesnych lat istnienia Kościoła. Chociaż Ewangelie podają nam tylko pewne fakty z życia św. Józefa, żywo natomiast zajmują się Świętym apokryfy, to jednak jego kult, wzmianki pełne jego czci spotykamy dopiero w pismach Orygenesa (253 r. po Chr.), św. Ambrożego (397 r. po Chr.), św. Jana Chryzostoma (407 r. po Chr.), św. Hieronima (420 r. po Chr.), św. Augustyna (430 r. po Chr.). Wielu innych Świętych odprawiało nabożeństwa ku czci św. Józefa, ponieważ przypisywali mu moc otrzymywania łask za jego pośrednictwem. Mimo że żadne z jego wypowiedzi nie są spisane w Ewangelii, to jednak Święci mieli wiele do powiedzenia na temat św. Józefa. Oto zbiór takich wypowiedzi odzwierciedlających wielki szacunek, jakim inni darzyli Świętego.

Św. Alfons Liguori (1787 r.), założyciel Redemptorystów, pisał o św. Józefie i jego służbie Jezusowi i Maryi: „Każdy musi wiedzieć, że po Matce Bożej, św. Józef jest ze wszystkich świętych najukochańszy Bogu. Ma on dzięki temu wielką siłę Pana w sobie i może uzyskać łaski dla swoich wyznawców”.

Św. Teresa z Avila (1582 r.), reformatorka Karmelu, w księdze życia napisała: „Obrałam sobie za orędownika i patrona chwalebnego św. Józefa, usilnie jemu się polecając. I poznałam jasno, że jak w tej potrzebie, tak i w innych pilniejszych jeszcze, w których chodziło o cześć moją i o zatracenie duszy, Ojciec ten mój i Patron wybawił mnie i więcej mi dobrego uczynił, niż sama prosić umiałam. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go, o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego, z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił… Chciał nas Pan przez to upewnić, że jak był mu poddany na ziemi opiekunowi i mniemanemu ojcu swojemu, który miał prawo Mu rozkazywać – tak i w niebie czyni wszystko, o cokolwiek on Go prosi”.

Św. Franciszek Salezy (1622 r.) pisał: „Błogosławiona Dziewica była dzieckiem i św. Józef wiedział o tym doskonale, ale on także wiedział, że była ona święta, czysta i anielska, i nie mógł sobie wyobrazić Jej winnej popełnienia grzechu:, dlatego też pozostawił Ją osądowi Bożemu. Dlaczego tak uczynił? Nowy Testament jasno o tym mówi, ponieważ «był on człowiekiem sprawiedliwym» (Mt 1, 19). Człowiek sprawiedliwy, kiedy nie może znaleźć wytłumaczenia czynów lub intencji kogoś, kogo bardzo poważa i szanuje, nie potępia go, lecz pozostawia sądowi Bożemu”.

Św. Jan Damasceński (750 r.): „Bóg obdarzył św. Józefa miłością, troskliwością i władzą ojcowską nad Jezusem. Dał mu uczucia ojcowskie, dzięki którym mógł strzec Go z wielką miłością; troskę ojcowską, aby mógł opiekować się Nim bardzo pieczołowicie, oraz ojcowską władzę, by być pewnym, że będzie posłuszny we wszystkim, co Mu zaleci”.

Św. Piotr Julian Eymard (1868 r.), założyciel Zgromadzenia Kapłanów od Najświętszego Sakramentu, o św. Józefie pisał następująco: „Św. Józef jest patronem życia rodzinnego. Pozostał zjednoczony z Bogiem pomimo pełnienia różnych codziennych prac i obowiązków. Trzymając w ręku piłę i hebel, robił nosidła i pługi, jednocześnie wznosząc swe serce ku niebu. Zawsze był gotów słuchać Jezusa i otrzymywać Jego łaski”.

Św. Bernardyn ze Sieny (1444 r.) rozważał na temat św. Józefa takimi słowami: „Nie ulega wątpliwości, że Chrystus wynagradza św. Józefa teraz nawet więcej, kiedy jest on w niebie, aniżeli był on na ziemi. Nasz Pan, który w życiu ziemskim miał Józefa jako Swego ojca, z pewnością nie odmówi mu niczego, o co prosi on w niebie”.

Św. Bernard z Clairvaux (1153 r.): „Od niektórych świętych otrzymujemy pomoc w szczególnych sprawach, ale od św. Józefa pomoc jest udzielana we wszystkich, a poza tym broni on tych wszystkich, którzy z pokora zwracają się do niego”.

Jan Paweł II: „Bóg wybrał Józefa na małżonka Maryi właśnie po to, by zapewnić Jezusowi ojcowską opiekę”.

Oprac. A. Felenzer za Niedziela.pl