Zwiastun filmu o św. Ignacym. Zapowiada się dobre kino

Słynął z awanturniczego życia i słabości do pięknych kobiet. Był najgorszym materiałem na świętego, jaki tylko można sobie wyobrazić. A jednak. Zobacz zwiastun filmu o świętym Ignacym z Loyoli.

W realizację filmu zaangażowana jest jezuicka fundacja Jesuit Communications z Filipin.

Autorzy chcą przedstawić świętego Ignacego z punktu widzenia młodego księdza, pełniącego funkcję jego obrońcy przed trybunałem hiszpańskiej inkwizycji. W jego relacji spotkamy człowieka z krwi i kości, który z owładniętego kobiecymi wdziękami i lubującego się w pojedynkach na szpady młodzieńca przeradza się w lidera zakonu, mającego trwale zmienić oblicze Chrześcijaństwa.

Ignacy na swojej drodze notorycznie ociera się o śmierć fizyczną i duchową. Te doświadczenia z ogromnego grzesznika rzeźbią jednak najwierniejszego żołnierza Boga.

Film, którego premiera planowana jest na 2016 rok, ma ukazać nie tylko zmagania świętego z grzechem, ale również historię powstania dzieła jego życia, a zarazem perły literatury duchowej Kościoła – Ćwiczeń Duchowych.

 

 

YouTube Preview Image

 

Uzdrowienie finansów – Jak z Bożą pomocą wyjść z długów

Książka objęta patronatem Fundacji „SMS z Nieba” pt. „Uzdrowienie finansów – Jak z Bożą pomocą wyjść z długów” autorstwa Małgorzaty i Wojciecha Nowickich, zawierająca wskazówki jak zyskać błogosławieństwo w sprawie finansów, oraz 50 świadectw osób, które doświadczyły Bożej pomocy w sferze finansowej jest już dostępna.

Poznaj, zastosuj, zyskaj.

Można ją nabyć między innymi tutaj

http://www.mwnowiccy.pl/sklep/?6,uzdrowienie-finansow-jak-z-boza-pomoca-wyjsc-z-dlugow\

uzdrowienie finansów

 

Nocne czuwanie młodych

Nocne Czuwanie Młodych Czas: 11 grudzień 2015 r. (piątek) Miejsce: Sanktuarium Matki Bożej w Kodniu, diecezja siedlecka Temat: „Uzdrowienie\” Gość: ks. Krzysztof Kralka SAC – dyrektor Pallotyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji i Moderator Generalny Wspólnoty „Przyjaciele Oblubieńca” Pod nazwą Nocne Czuwanie Młodych kryją się comiesięczne spotkania młodzieży. Odbywają się one w bazylice, w Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej. Każde czuwanie rozpoczyna się o godzinie 21:00 Apelem Jasnogórskim i trwa około sześciu godzin. Stałymi punktami są konferencja, Msza św., świadectwa i adoracja Najświętszego Sakramentu. Dość często pojawiają się również Droga Krzyżowa, różaniec i pantomima. W programie przewidziane są dwie przerwy; jedna trwa ok. 30 min., kolejna troszkę krócej. Czuwanie wypełnione jest śpiewem, animowanym przez grupę muzyczną. Na czuwania przyjeżdża coraz więcej osób. Bywa, że kodeńska bazylika ledwo wszystkich mieści. Podczas Nocnego Czuwania Młodych każdy może poczuć, czym jest wspólnota. W czasie nocnych spotkań razem się modlimy, śpiewamy, słuchamy, rozmawiamy i żartujemy. Chcemy budować więź z Bogiem i z drugim człowiekiem. Każde czuwanie jest niesamowitym spotkaniem z Jezusem. Odbywa się ono w sakramencie pokuty i pojednania, podczas adoracji, mszy i śpiewów. Do przyjazdu na czuwanie zapraszamy wszystkich młodych, którzy są otwarci na działanie Pana Boga i tych, którzy Go dopiero szukają. Przekonacie się, że chrześcijaństwo jest naprawdę czymś pięknym i porywającym. Nocne godziny, spędzone przed obrazem Matki Bożej Kodeńskiej, nie są stracone. Ta jedna noc znaczy bardzo wiele. Perspektywa spędzenia nocy w kościele nie jest wcale taka zła 🙂 Przyjedźcie i przekonajcie się sami! Więcej informacji na stronach: http://www.nocneczuwaniemlodych.pl http://www.podlasie24.pl//http://powiat-bialski/kosciol/64.-nocne-czuwanie-mlodych-1a1b7.html

Ks. egzorcysta Jan Pęzioł: Antychryst jest wśród nas. Diabeł boi się Intronizacji i dlatego…staje na rzęsach

Moim pragnieniem jest, aby każdy Czytelnik wysłuchał tej homilii i przekazał ją jak największej liczbie znajomych:

Wąwolnica ks Jan i Chrystus KrólUkochani w Chrystusie!

W ostatni dzień roku kościelnego Kościół Święty woła do nas proroctwem proroka Daniela sprzed mniej więcej pięciuset lat przed narodzeniem Pana Jezusa, a w Ewangelii bardzo mocno nas Pan Jezus upomina…

Tydzień temu, w tamtą sobotę w Ewangelii był poruszony moment, kiedy to przyszli saduceusze – ludzie bogaci, a więc zarozumiali, agnostycy, do Pana Jezusa z pytaniem:
– Panie, jest jakieś tam życie po śmierci czy nie ma? No i dali Mu taką trudność o tych siedmiu braciach i jednej żonie. Po wyłuszczeniu ich racji Pan Jezus uśmiecha się i mówi „Jak wy nie rozumienie Królestwa Bożego. Tam (czyli po drugiej stronie) ani się żenić nie będą. ani za mąż wychodzić, będą jako Aniołowie Boży”. A więc nasza ludzka natura będzie tam dopełniona do wielkości Anioła. A więc Pan Jezus wyraźnie stwierdza: jest TAMTO ŻYCIE… No i to dzisiejsze Jego upomnienie nas…

Bardo ciekawe jest to rozważanie o obrazie przyszłości, którą widział prorok Daniel: cztery wielkie królestwa, no i to ostatnie, które będzie zmieniać wszystkie prawa na świecie, jak mówi prorok 2500 lat temu. Będzie wypowiadać wielkie słowa ten dziesiąty, jedenasty róg, prawda … Czy czasem nie przyszły te zdarzenia już teraz, w naszym pokoleniu? Bo obserwujecie co się dzieje na świecie, połowa świata prowadzi wojny, nasze tu miejsce na razie Pan Bóg oszczędza… To w swoim nauczaniu

Św. Jan Paweł II powiedział, że już na świecie jest zorganizowane zło, a jego następca – Benedykt XVI wyraźnie powiedział „Antychryst już jest na Ziemi, teraz”.
Jak mówi ks. Zwoliński, bo miał dla nas taką prelekcję na zjeździe dla egzorcystów w Niepokalanowie – będzie błyszczał wielką inteligencją wmawiając w ludzi to i będzie siał bogatymi materialnymi rzeczami, by ludzi przekupić i będzie atakował podstawowe prawa Boże. I dalej autor tej prelekcji mówi: jednym z objawów obecności Antychrysta jest od trzystu lat istniejąca organizacja masońska. I on zacytował: przez te 300 lat 414 razy Kościół wypowiadał się negatywnie o tej organizacji. Na ogólnoświatowym spotkaniu masońskim w Wiedniu w 2000 roku jeden z mówiących tam referat powiedział tak: 2000 lat panował Chrystus, królował, przychodzi teraz tysiąclecie, że my będziemy królowali. To jest bezwzględna walka z Chrystusem, walka szatana, który posługuje się ludźmi, zaciemniając im umysły, aby nie widzieli Prawdy, Bożej Prawdy.

To podobno ta „wędrówka ludów” ostatnio do Europy jest przez te grupy zorganizowana i opłacona, żeby kultura chrześcijańska, 2000-letnia tego kontynentu została zniszczona zupełnie. To w tych kręgach mówiło się i to się robi: musimy zniszczyć rodzinę – kolebkę normalnych, naturalnych wartości i przez media, mass media rozsławić na wszelkie możliwe sposoby seks. I to będzie najbardziej skuteczna walka z Kościołem, czyli z Chrystusem, a więc z Panem Bogiem. Dlatego nie dziwcie się, że w światowych mass mediach są takie programy bardzo gęsto, i w polskich i w pozapolskich. To jest świadoma robota. I patrząc na to widzimy, że to nie jest takie ni stąd ni stamtąd. To jest przemyślane i bardzo mocno zorganizowane i bardzo hojnie opłacane. Dlatego dużo ludzi za tym groszem idzie i służą, zwłaszcza ludzie mass mediów. Ale teraz popatrzmy z drugiej strony. Przecież Pan Jezus powiedział „Piotrze, na tobie zbuduję mój Kościół, Boże Królestwo i bramy piekielne go nie zwyciężą”, nie tylko człowiek. To przecież Pan Jezus w innym miejscu Ewangelii powiedział „dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi”, słyszeliśmy to w tych ostatnich czytaniach przedadwentowych. Popatrzmy na nasze czasy. Przychodzi moment, że wybranka Pana Jezusa, mistyczka, Św. Faustyna przekazujeChrystusowe Wielkie Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego (ono zawsze w Kościele było, ale przekazuje w nowej formie), w formie pięciu punktów jakbym powiedział:
– Ikona święta (jej podobieństwo mamy w ołtarzu po zachodniej stronie kościoła),
– Koronka do Miłosierdzia Bożego,
– Święto Miłosierdzia Bożego,
– Godzina Święta: trzecia po południu,
– i czyny miłosierdzia
,
bo jak Pan Bóg jest miłosierny, pragnie, by Jego dzieci też były z cnotą miłosierdzia, a więc my wszyscy.
Jak szatan bał się tego nabożeństwa, że się rozleje po całej ziemi, to tak zadziałał, że w pewnym momencie Watykan zakazał tego nabożeństwa (starsze pokolenie o tym pamięta). Ale planów Bożych, pamiętajmy, nikt nigdy nie zmieni, nie zniszczy, nawet samo piekło. Dlatego przyszedł arcybiskup z Krakowa, który na miejscu sprawę znał, no i piękny rozwój tego nabożeństwa.
I w Krakowie wtedy była druga wybranka Pana Jezusa, nie zakonnica, dyplomowana pielęgniarka, która długie lata do śmierci pracowała w szpitalu na Kopernika w Krakowie – Rozalia Celakówna. Ja sądzę, że ponieważ te dwie mistyczki były w Krakowie przed wojną, Kraków choć był podminowany przez Niemców, ocalał, nie został wcale zniszczony, jak inne miasta w Polsce. To jej Pan Jezus powiedział (my o tym wiemy): życzę Sobie, aby w Polsce dokonała się Intronizacja Chrystusa Króla Polski. Tak jak się dokonała intronizacja Królowej Polski, co Matka Boża wyraziła w życzeniu w 1608 roku pobożnemu jezuicie Julianowi Mancinellemu we Włoszech, w Neapolu i polski naród to przyjął i tak się zatroszczył, że mamy święto Królowej Polski (inne narody nie mają), zatwierdzone przez Watykan. I mamy wezwanie w litanii „Królowo Polski” (inne narody nie mają), zatwierdzone przez Watykan.

Może Królowa Polski uprosiła Pana Jezusa: Panie Jezu, Mój Synu, bądź w szczególny sposób, bo jesteś Królem nieba i ziemi nad tym narodem, jako Król. A wiemy, że Króla trzeba pięknie słuchać. Przed wojną to się nie dokonało i Pan Jezus powiedział Rozalii: jeśli to się dokona, przed tym narodem wspaniały, piękny rozwój – wiary, kultury, gospodarki, polityki i wielki pokój. Jeśli to się nie dokona to ten naród będzie musiał bardzo dużo wycierpieć. Te trzy słowa Pan Jezus wyraźnie jej powiedział. No i zaczęło się, jak wiecie, 1 września w 1939 roku. Ileż cierpienia! Ile wymordowanych ludzi przez Hitlera i przez Stalina a potem dopełniane jeszcze po wojnie przez polskich komunistów! Ile łez, ile sierot, ile wdów! A potem około 100 000 wymordowanych na Wołyniu i na Podolu. Pamiętajmy, u Pana Boga nie ma przypadków!

I Pan Bóg liczy u każdego Swojego dziecka 3 rzeczy: modlitwę, dobre życie i trzecią, największą wartość: cierpienie.

To znowu diabeł tak się bał, żeby do tej intronizacji nie dopuścić, że choć było dużo modlitwy w narodzie, bo Duch Święty działa kochani, to o intronizacji w pewnym momencie Episkopat powiedział: nie wolno na ten temat nic mówić. I teraz, patrzcie, parę miesięcy temu na swojej konferencji Episkopat Polski powiedział: Intronizacja Chrystusa Króla w Polsce będzie. Tylko, że w tym życzeniu Pana Jezusa były dwa takie momenty do spełnienia: intronizacja ma się dokonać w obecności całego Episkopatu Polski i rządu. I, według mnie, przychodzi teraz ten czas, bo przecież wybór prezydenta czy zwycięstwa prawicy to jest Boży cud.

Tamta strona ma wszystkie wielkie środki do dzisiaj i pieniądze, i mass media, i poparcie międzynarodowe Antychrysta, a mimo to patrzcie co się stało. Według mnie dlatego, że ten rząd ma być na intronizację. Ona będzie w wigilię Chrystusa Króla w przyszłym roku, w Łagiewnikach koło Krakowa. To jest taka Boża odpowiedź na budowanie królestwa Antychrysta. I patrzcie – naszemu pokoleniu Pan Bóg kazał w tych czasach żyć. Ja teraz bardzo się modlę, codziennie, żeby Pan Jezus zrobił cud, bo bez tego nic nie będzie. Żeby nasz naród przez ten rok – bo pamiętajcie, pierwszy raz w 2000-letniej historii Kościoła Ojciec Święty ogłosił Rok Miłosierdzia, nigdy nie był taki ogłoszony przez żadnego papieża do tej pory i my w ten Rok Miłosierdzia wchodzimy. Tu się dokonują jakieś wielkie rzeczy Boże, od 8. września, od Niepokalanej. I przez ten rok ja się modlę, żeby nasz naród dojrzał duchowo do intronizacji. Żeby wszyscy w Polsce, dzieci, młodzież, starsi, kobiety, mężczyźni zrozumieli, że mamy Króla, który nas kocha i którego my mamy kochać i być Mu wiernymi. To wtedy ta intronizacja będzie przyjęta. Jeśli będzie przyjęta to znamy obietnice Pana Jezusa. Dlatego nie dziwcie się, że szatan na rzęsach staje, nie na głowie.

Przykład: ostatni teatr we Wrocławiu, prawda? Widzicie? Co mnie najbardziej boli? Nie ci ludzie, którzy to robią, bo za to biorą wielkie pieniądze. Tylko, że podobno, jeśli to jest prawda, na występy tego teatru do końca roku wykupione są wszystkie bilety. Przez kogo? Przez polskich katolików w większości, bo się za takich większość uważa. I dlatego musi pójść świadomość przez naród, przez nasze rodziny, wielkiej modlitwy w Roku Miłosierdzia, byśmy do tego wielkiego cudu, jaki Pan Jezus wprowadził do narodu, dorośli, dojrzeli. I dlatego i dzisiaj się ogromnie w tej intencji w tej naszej wspólnocie módlmy.

Ostatnia łaska zgłoszona u Matki Bożej naszej Cudownej: miesiąc temu w czwartą sobotę przyszło takie małżeństwo do mnie, może ci Państwo są, bo mieli przynieść do mnie dokumenty. Ten pan chorował na kolana wiele lat. Mówił: dałem radę chodzić najwyżej do południa, po południu już nogi odjęte, ból okropny, mogłem tylko na siedząco coś robić. Szpitale, zastrzyki, maści, nic nie pomagało. Przyjechali na nasze wrześniowe nabożeństwo, z żoną. Mówi: na drugi dzień, w niedzielę ja się budzę, mnie nogi nie bolą, odczekałem miesiąc czasu, mam nogi jak zegarki. Bo u Pana Boga nie ma nic niemożliwego. A więc i nasza intronizacja też.

*******
A oto sobotnia Ewangelia i słowa przestrogi Pana Jezusa, o których ks. Jan wspomina w swojej homilii:

Ewangelia wg św. Łukasza 21,34-36.
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

 

 

YouTube Preview Image

Symbole i zwyczaje Adwentu.

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot – duszę, a płomień – światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa – Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: “Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański…” (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper… (Niebiosa spuśćcie rosę…). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus – Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: “Gotów jestem na sąd Boży”. W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali “otrembywaniem Adwentu”. Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

za niedziela.pl

Wyjdź!

Kogo wysłał? Tych, którzy wątpili.

Wyjdź!

Powinno być inaczej. Najpierw pobierasz solidną naukę, a potem wykształcony, z dyplomem duchowego Harvardu, Oxfordu czy chociaż Jagiellonki ruszasz w świat. Tymczasem Bóg wysyła ludzi nieprzygotowanych, wątpiących, bezradnych, nieznających Jego planów.

„Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł donich i przemówił: »Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego«” (Mt 28,18-20).

Kogo wysłał? Tych, „którzy wątpili”.

Ostatnio dotknęło mnie słowo: „Jesteście moimi świadkami, których wybrałem, abyście mogli poznać i uwierzyć Mi, oraz zrozumieć, że tylko Ja istnieję” (Iz 43,10).

Zadziwiająca kolejność. Wybiera nas na świadków po to, abyśmy… mogli Mu uwierzyć.

„Celem ewangelizacji nie jest nawrócenie człowieka, ale… samo podjęcie inicjatywy!” – opowiada Katarzyna Jendralska, psycholog z Chorzowa. „Dlatego też nikt nie powinien mieć oporów. Co robię, gdy słyszę: »Ja się nie nadaję, nie wiem nawet, co powiedzieć«? Odpowiadam: »To standardzik. W Piśmie Świętym znajdziemy mnóstwo ludzi, którzy się nie nadawali. Byli za starzy, zbyt młodzi, niewykształceni, jąkali się. A Bóg właśnie ich przeznaczył do wielkich dzieł. Ewangelizując, nie masz przekonywać siłą argumentów, tylko podjąć inicjatywę! Sukcesem ewangelizacji jest to, że idziesz, wychodzisz, przełamujesz się. Resztę zostawiasz Bogu«”.

Znam dobrze dwie osoby posługujące w czasie modlitw o uzdrowienie. Ich codziennością jest droga po omacku, w kompletnych ciemnościach. Są przeorane wątpliwościami. Gdy wychodzą, by służyć, Bóg dokonuje przez ich ręce dzieł, o których czytamy w dzisiejszej Ewangelii. Chorzy odzyskują zdrowie.

„Nie zamykaj się w skorupie wątpliwości – podpowiada Bóg – nie skupiaj na rozdrapywaniu ran”. Jezus mówi wyraźnie: „Idź”. Wyjdź.


Powyższy fragment pochodzi z książki “Antywirus” Marcin Jakimowicza, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Niecałe. Autor, który jest dziennikarzem “Gościa Niedzielnego”, ma w swoim dorboku m.in. “Dziennik pisany mocą”, “Ciemno, czyli jasno”, “Pełne zanurzenie” czy bestsellerowych “Radykalnych”.